sobota, 7 października 2017

Polska #10 - Białystok i okolice

Witam Was po dłuższej przerwie!
Dzień po rozpoczęciu roku szkolnego, 5 września, wybrałam się z klasą na pięciodniową wycieczkę do Białegostoku. Tutaj opiszę kilka ciekawych miejsc, jakie zobaczyłam. Nie tylko w samym Białymstoku, ale także w jego okolicach.
Białystok - miasto w północno - wschodniej Polsce, stolica województwa podlaskiego. Leży nad rzeką Białą, od której wzięła się jego nazwa. Miasto liczy około 293 tysięcy mieszkańców.

Co warto tam zobaczyć?
Kościół św. Rocha
Widać go już z dworca kolejowego, ponieważ jest bardzo majestatyczny. Ta świątynia wybudowana w 1925 roku w stylu modernistyczno - ekspresjonistycznym ma między innymi doskonałą akustykę, o czym możemy przekonać się w środku. Wnętrze zdobią wysokie kolumny oraz wielokolorowe witraże. Wszystko dopełnia ogromny ołtarz i piękne wieńce z kwiatów. Jednak całość jest stonowana do koloru białego, mało tu złota czy srebra, więc kościół nie wydaje się przesadzony. Ponadto możemy wejść na jego wieżę , na którą prowadzą długie kręte schody. Z góry widać całą panoramę miasta. Mimo, że w pobliżu nie ma za pięknego widoku, ponieważ znajdują się tam stare blokowiska, to dalej możemy zauważyć rzekę, rynek z katedrą, piękną Cerkiew Św. Ducha czy zielone przedmieścia.
Pałac Branickich
Jest to niewątpliwie główna atrakcja w Białymstoku, a zarazem jeden z najpiękniejszych polskich pałaców, jakie w życiu widziałam. To bardzo dobrze zachowana rezydencja magnacka z XVII wieku. Aktualnie wewnątrz budynku mieści się administracja Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Na zewnątrz, od tyłu pałacu, znajduje się wielki obszar ogrodów królewskich, który mieni się przeróżnymi kolorami poprzez wiele gatunków kwiatów, krzewów i drzew. Dodatkowo można zrobić sobie tam zdjęcie przy ozdobnej altance. Z drugiej strony, przed głównym wejściem, znajduje się duży plac z dwoma ozdobnymi wieżyczkami. Wszystko tworzy bardzo ładną kompozycję i z pewnością zasługuje na odwiedzenie.
Puszcza Białowieska
Bardzo znane miejsce na mapie Polski. Nie bez powodu, w końcu jest wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Polecam je odwiedzić tym bardziej, że za kilka mogą z niej zostać tylko szczątki. Puszcza znajduje się w Białowieży i obejmuje Białowieski Park Narodowy. Występuje tam wiele zwierząt, które nie mieszkają nigdzie indziej w Polsce, jak na przykład najbardziej znane żubry. Żyje tu największa wolna populacja tego gatunku na świecie! Oprócz uroczych żubrów możemy jeszcze zobaczyć małą populacje jeleni czy dzikich koni, jak i sarny, dziki i okazałe ptaki. W tym celu warto odwiedzić rezerwat pokazowy BPN. Przejście przez kawałek Puszczy to nie lada przygoda. Jest tu gęsto jak w dżungli, a po drodze mija się tyle typów lasu, że nawet uważnie słuchając przewodnika, nie da się tego zapamiętać! Na koniec polecam odwiedzić jeszcze muzeum Parku w Białowieży wraz z wieżą widokową, z której zobaczyć można już Białoruś, bo granica oddalona jest stąd tylko o niecałe 1,5 km!

Także to by było na tyle z najlepszych według mnie atrakcji okolicy, mogę jeszcze polecić miasto Supraśl, znany meczet w Kruszynianach czy Narwiański Park Narodowy
                                                Podsumowanie miesiąca:
                           Od 5.09 do 9.09 byłam na wycieczce w Białymstoku.
                23.09 byłam na mistrzostwach świata w Street Dance w Usti nad Labem w Czechach.
                           A jeżeli ktoś z Was jest pasjonatem USA jak ja, to polecam bardzo ciekawe książki "Wałkowanie Ameryki" Marka Wałkuskiego i "Mój Nowy Jork" od National Geographic. 
 


niedziela, 10 września 2017

Afryka #2 - Lanzarote

Witam Was już w tym (niestety) szkolnym nastroju.
W tym poście napiszę jednak jeszcze o mojej wakacyjnej podróży - wyspie Lanzarote należącej do Wysp Kanaryjskich.
Wyspy Kanaryjskie - afrykańskie wyspy wulkaniczne podlegające Hiszpanii, zaliczane do Makaronezji. Położone są na Oceanie Atlantyckim. Powierzchnia wynosi około 7,5 km2. W archipelagu wyróżniamy 7 głównych wysp: Teneryfa, Gran Canaria, Fuerteventura, Lanzarote, La Palma, La Gomera i El Hierro. Są to wyspy bardzo obleganie turystyczne ze względu na piękne widoki i sprzyjający subtropikalny klimat.

Lanzarote jest właśnie jedną z nich, z wieloma wulkanami i dość ubogą roślinnością. Wyspa jest za to urodzajna turystycznie, przedstawiam Wam sprawdzone atrakcje turystyczne Lanzarote! ;)
Na wstępie chciałabym tylko zaznaczyć, że kiedy pojechaliśmy zobaczyć największe atrakcje (takie jak Park Narodowy Timanfaya, Jameos del Agua czy Ogród Kaktusów) to akurat odbywał się w nich strajk i nie można było wejść, więc napiszę o mniejszych, ale równie pięknych miejscach.

Plaża Papagayo - jedna z najpiękniejszych plaż wyspy, znajdująca się w miejscowości Playa Blanca, gdzie mieszkaliśmy. Jest bardzo szeroka i długa, otoczona pomarańczowymi i czarnymi skałami z wydrążonymi w nich grotami. Woda ma lazurowy kolor, jest bardzo czysta. Choć niełatwo się mi było przyzwyczaić, bo Atlantyk był w tym roku dość zimny, to jak się już weszło można było poczuć pełne orzeźwienie! Do wybrzeży plaży kursują statki od małych wodnych taksówek po ekskluzywne jachty. Jeżeli ktoś nie chce wchodzić do wody, można rozłożyć koc i poopalać się na niemalże białym piasku. A jak tylko spojrzy się za siebie, widać spektakularne widoki wprost z innej planety! Są to nagie, ale bardzo wysokie brązowe stożki wulkaniczne. Jestem pewna, że to jedna z najpiękniejszych plaż, na jakich byłam.











Rancho Texas Lanzarote -  jest to ogród zoologiczny na dużym obszarze, stylizowany na amerykański stan Teksas. Zarówno z wyglądu jak i w znaczeniu fauny. Możemy tam zobaczyć warany, żółwie lądowe, duże aligatory, pumy, a nawet białe tygrysy! Oprócz tego, o danych godzinach można wybrać się i zobaczyć pokazy: papug, delfinów, lwów morskich, albo kowbojów rodem z westernu. Mi najbardziej podobały się lwy morskie, natomiast najmniej papugi. Polecam również delfiny. Kowbojów nie udało nam się zobaczyć. Na terenie zoo funkcjonuje mały bar - restauracja. Natomiast po zwiedzaniu mamy otwarty wstęp do parku wodnego z dwoma basenami (w tym brodzikiem z przelewającym się wiadrem zimnej wody) i zjeżdżalniami. Różne są opinie na temat tego zoo, moim zdaniem może jakoż bardzo nie powala, ale jest warte odwiedzenia, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. :)
El Golfo - El Golfo to jezioro pokryte specyficznym fitoplanktonem o kolorze zielonym. Ma ono od 8 do 10 m głębokości i jest wypełnione słoną wodą. Zielony kolor wody to tutaj naprawdę cud natury, więc miejsce to przyciąga dużo turystów z całej wyspy! Do samego jeziora nie dojdziemy, można je oglądać z pewnego punktu widokowego. Naprzeciw jeziora znajdują się już fale oceanu i skalisty, czarny od skał wulkanicznych brzeg. Jest tu nawet czarna plaża, ale tam też niestety nie można już wchodzić. Widoki ze skał przy El Golfo są naprawdę spektakularne! Ciekawostką jest jeszcze to, że samo jezioro jest bardziej słone niż Morze Martwe.
Haria - Haria to bardzo klimatyczne miasteczko w północnej części wyspy. Liczy 4,7 tysiąca mieszkańców. To tutaj urzędował znany na całym świecie architekt Cesar Manrique. Teraz w jego domu w Harii znajduje się fundacja i muzeum jego imienia. Niestety nie mogliśmy tam wejść z powodu strajku. :( Jednak nawet w takiej sytuacji jest tam co robić. Na przykład przejść się pięknym głównym deptakiem w cieniu licznym drzew i usiąść tam w lokalnej restauracji. Z takiej perspektywy idealnie widzimy główny kościół katolicki. Haria jest położona w Dolinie Tysiąca Palm, co doskonale widać na zdjęciach. Także dzięki licznym drzewom nawet w razie upało cienia nie brakuje. Niedaleko miasteczka znajduje się też plaża Famara - jedna z najszerszych i najdłuższych, ze spektakularnymi odpływami. Jeżeli macie czas, polecam wybrać się również na tę właśnie plażę
                                                 Podsumowanie sierpnia:
                                 13 - 23.08 - mój wyjazd na Lanzarote
                                 24 - 26.08 - Toruń, a tam Festiwal Świateł
                                 26.08 - 29.08 - Półwysep helski i Gdańsk
Chciałabym Wam również polecić książkę "Poznaj miasta w 48 godzin" wydawnictwa National Geographic Traveler. Można dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy o słynnych miastach w Europie i poza nią.

 
 
 





 
 


 

sobota, 12 sierpnia 2017

Ameryka Północna #3 - Dominikana

Witam znowu!
Zapraszam do czytania dzisiejszego posta, w którym opiszę miejsce do którego na pewno chciałabym  kiedyś polecieć na wakacje. :) Jest nim Dominikana.
Dominikana - drugie co do wielkości państwo na Morzu Karaibskim w Ameryce Północnej, leżące na wyspie Haiti (dzieli ją z jeszcze jednym państwem - Haiti). Stolica kraju to Santo Dominigo. Dominikana jest znana turystycznie ze swojego tropikalnego klimatu i pięknych plaż.

Tak, niewątpliwie pięknych. Zakochałam się w Dominikanie w tamtym roku od samego oglądania zdjęć, artykułów w gazetach podróżniczych i filmików, a co dopiero tam być! Ten ciepły klimat, ta zieleń ( wszędzie palmy), egzotyczne zwierzęta, nowa kultura, piękne karaibskie plaże, i wreszcie krystalicznie czyste wody Oceanu Atlantyckiego i Morza Karaibskiego z licznymi rafami koralowymi i tradycyjne kolorowe domki przy brzegu. Istny raj na Ziemi. Bardzo chciałabym go odwiedzić, ponieważ oferuje bardzo dużo ciekawych atrakcji. Może się uda...;)
Główne atrakcje turystyczne Dominikany:
- całe miasto Santo Dominigo (z główną katedrą, narodowym ogrodem zoologicznym, twierdzą Ozama i wieloma innymi)
- miasteczko turystyczne Punta Cana nad brzegiem Atlantyku ( według mnie najładniejsze, choć trochę przepełnione w czasie sezonu)
- Park Narodowy Los Haitises
- Wyspa Saona na Morzu Karaibskim
- Plaża Bavaro w Punta Cana
- Pomnik Columbus Lighthouse
- Zatoka Samaná

Fragment Bavaro Beach
 
Panorama Santo Dominigo z nowoczesnymi budynkami na czele

To już na tyle z Dominikany, teraz jeszcze podsumowanie lipca:
                         Od 9 do 19 lipca byłam na obozie na Malcie
                         Od 24 lipca do 7 sierpnia byłam u dziadka pod Gorzowem Wielkopolskim
Jutro wylatuję na Wyspy Kanaryjskie, zapraszam do oglądania zdjęć na moim snapie: wikolec i instagramie: @wiksia_h.
Chciałam tylko jeszcze podziękować za prawie 100 wyświetleń pod ostatnim postem, oby tak dalej! :)

wtorek, 25 lipca 2017

Europa #7 - Malta

Hej!
Ostatnio spędziłam 10 dni na obozie językowym pod kątem angielskiego, który zorganizowano na Malcie. Tak mi się tam spodobało, że aż nie chciałam wracać! ;) Resztę opiszę pod spodem...
Malta - europejskie państwo na wyspie położonej między Sycylią (81 km) a Tunezją (286 km) na Morzu Śródziemnym. Obejmuje archipelag Wysp Maltańskich, razem liczy 316 km2, co czyni Maltę dziesiątym najmniejszym krajem świata.
Mimo, że Malta ma małą powierzchnię, to jest za to bardzo bogata w atrakcje turystyczne i wspaniałe krajobrazy. Nie bez powodu liczba osób na Malcie wzrasta w sezonie wakacyjnym o ponad milion!
Ja poleciałam tam najbardziej ze względu na angielski (obok maltańskiego jest on drugim językiem urzędowym), więc większość czasu spędzałam w brytyjskiej szkole w San Gwann, mieszkałam u angielskiej rodziny, ale znalazło się trochę czasu na zwiedzanie i wypoczynek.
Teraz wypiszę miejsca, które odwiedziłam i mogę Wam polecić. :)

*Splash & Fun Water Park
Jest to duży park wodny w Naxxar na północy wyspy. Ludzie spędzają tu średnio aż 4 godziny, czemu się nie dziwię. Cały park oferuje przede wszystkim mnóstwo dodających wrażeń zjeżdżalni, od najbardziej łagodnych po te spadające pionowo w dół! Moja ulubiona to pomarańczowa rampa z pontonami. Ale oprócz zjeżdżalni jest jeszcze więcej atrakcji, takich jak leniwa rzeka, stopnie do skoków do wody, basen z falami. Do tego wspaniałe widoki, ponieważ cały kompleks znajduje się tuż przy morzu. Gdy zostanie jeszcze trochę czasu, a nie chce się już wchodzić do wody, można odpocząć na leżaku w cieniu palm lub pooglądać pokazy delfinów w delfinarium zaraz obok.
Splash & Fun to niewątpliwie jeden z najlepszych Aquaparków w jakich byłam!
* Paradise Bay
Paradise Bay to zatoka Morza Śródziemnego znajdująca się w północno - zachodniej części Malty. Po jednej stronie znajduje się Paradise Bay Resort Hotel z dużym basenem i widokiem na całą zatokę, a po drugiej kamienista plaża, klify, groty skalne, i restauracja. Krajobraz jest naprawdę niesamowity, z piękną lazurową wodą i skałami, a do tego jeszcze kilka palm... Lecz niestety plaża nie jest duża i trzeba mieć szczęście (albo przyjść rano), aby zająć w miarę duże miejsce. Plusem jest to, że podczas upału jest możliwość wypożyczenia tam leżaków i parasoli.
* Valletta
Valletta to stolica Malty, jednocześnie najdalej na południe wysunięta europejska stolica. Główny ośrodek turystyczny kraju, gdzie wszystkie ulice ułożone są względem siebie pod kątem prostym. Nasza grupa wybrała się do Valletty w piątek tuż po lekcjach komunikacją miejską, którą można dotrzeć do miasta praktycznie z każdego przystanku na mapie Malty. Najlepiej wejść do Valletty od strony bramy miejskiej, ponieważ tuż za nią możemy znaleźć okazałe mury ruin Królewskiej Opery zbudowanej w II połowie XIX wieku, a zniszczonej podczas II wojny światowej, po tym nie została już odbudowana i spowodowało to jej zamknięcie. Tuż obok stoi jednak Nowa Opera, której sala koncertowa może pomieścić tysiące widzów, przez co tu właśnie odbywają się główne koncerty na wyspie. Gmach opery jest wybudowany w nowoczesnym stylu, ale w podobnej kolorystyce do dawnej opery, więc według mnie razem prezentują się bardzo ładnie.
Warto zobaczyć również Ogrody Barrakka, z wieloma fontannami, kolorowymi kwiatami, rzeźbami i miejscami, gdzie można odpocząć w cieniu drzew. My zaszliśmy do górnych ogrodów, ale można odwiedzić także dolne. Ogrody strasznie mi się spodobały, tyle tam było zieleni, i panował taki przyjemny uspokajający nastrój. Można było ochłodzić się trochę przy fontannach, w cieniu pooglądać tę całą niezwykłą kompozycję. A w dodatku, gdy wyjdzie się na taras widokowy, rozpościera się wspaniały widok na główny fort Valletty i Trzy Miasta.
Innym znanym zabytkiem jest Konkatedra Św. Jana. Ta rzymskokatolicka świątynia jest w środku cała wysadzana złotem, niestety przez to wstęp do niej jest bardzo drogi (my nie weszliśmy), ale oglądając zdjęcia już widzi się ten ogrom kościoła, zdobiony od środka pięknymi freskami i witrażami od podłogi aż po sufit.
Kiedy zmęczymy się zwiedzaniem, warto wstąpić do kawiarni Cordina, założonej w 1837 roku w zabytkowym budynku przy Triq Ir - Repubblika. Sufit jest zdobiony pięknymi freskami, a w środku serwują naprawdę pyszną mrożoną kawę.
* Gozo i Comino (blue Lagoon)
Gozo i Comino to wyspy należące do archipelagu Wysp Maltańskich. Odwiedziliśmy je w sobotę.
Gozo - druga co do wielkości wyspa ze stolicą o nazwie Victoria (inaczej Rabat) posiada parę turystycznych atrakcji. Jedną z nich jest na przykład bazylika Gozo Ta Pinu, która jest jedną z najważniejszych świątyń w kraju. Ciekawe jest to, że bazylika miała być poddana rozbiórce, ale pierwsza osoba, która wbiła kilof, złamała sobie rękę. Uznano to za cud i ostrzeżenie, przez co zaprzestano prac. W środku świątyni można znaleźć wiele przepięknie wystrojonych ołtarzy, a także dwa pomieszczenia, w których znajdują się listy od ludzi, którzy ponoć doświadczyli cudów ofiarując modlitwy Matce Bożej. Uważam, że to naprawdę piękne, acz trochę tajemnicze i dziwne miejsce. ;)
Jeszcze jedną atrakcją, którą zobaczyliśmy na Gozo, była stara stolica wyspy, a zarazem główny fort - Cytadela. Ogromne mury naprawdę robią wrażenie, a w środku znajdziemy multimedialne, bardzo dobrze zorganizowane muzeum, które pokazuje historię tego miejsca, między innymi przez krótki film, który pokazuje czasy budowy Cytadeli poprzez Wielkie Oblężenie, poprzez czasy Napoleona, aż do dziś. Po wspięciu się przez mury na szczyt zobaczymy całą panoramę Gozo, wspaniały widok!
Na Gozo dotrzemy z Malty promem Gozo Channel Line.
Comino - mała wysepka, którą zamieszkuje tylko jedna rodzina, znajduje się pomiędzy Maltą a Gozo. Niby taka mała, a jednak posiada atrakcję turystyczną obleganą w sezonie przez miliony turystów. Mowa tu o blue lagoon - lagunie z piękną lazurową wodą i okazałymi skałami. Rzeczywiście, woda ma tu kolor po prostu krystalicznie czysty i nieziemsko błękitny. Plusem jest też to, że pod wodą stąpamy po białym piasku, więc nie ma ryzyka, że okaleczymy się o skały (w przeciwieństwie do samej plaży, ludzie rozkładają koce dosłownie NA SKAŁACH). Znalezienie miejsca jest wielką sztuką, a jak już się coś znajdzie, to nie jest to duży kawałek. W sierpniu trzeba tu uważać, ponieważ meduzy tego rejonu niestety nie opuszczają...
Inne miejscowości turystyczne Malty to na przykład: Marsaxlokk ze swoim targiem, portem i plażą St. Peters Pool, Sliema i jej Sanktuarium Kotów, Mdina z wielkim kościołem czy St. Julians i Zatoka Spinola.
To chyba już wszystko z mojej strony o Malcie, teraz jeszcze zdjęcia.
 Paradise Bay
 Panorama Valletty
 
Blue Lagoon (po prawej skrawek niezamieszkałej wyspy Cominotto - 3,5 km2)
Zdjęcia:
http://www.thomson.co.uk/destinations/europe/malta/malta/paradise-bay/holidays-paradise-bay.html
http://www.telegraph.co.uk/sponsored/travel/malta-lifestyle/12159642/things-to-see-in-valletta.html
http://www.huffingtonpost.com/2014/08/08/comino-island-in-malta-ha_n_5647511.html






niedziela, 9 lipca 2017

Polska #9 - Pogorzelica i Niechorze

Hejka!
W tym poście opiszę mój pierwszy wakacyjny wyjazd w tym roku - nad  polskie morze. Choć tak naprawdę jestem tam co roku już któryś raz z kolei!
Jeżdżę do hotelu i chodzę na plażę w Pogorzelicy, ale często spacerujemy po mieście obok, trochę bardziej turystycznym - Niechorzu, dlatego tutaj opiszę mój pobyt w obu, ale najpierw bardziej encyklopedycznie...
Pogorzelica - wieś, a także miejscowość wypoczynkowa położona w województwie zachodniomorskim nad Morzem Bałtyckim, należy do  Gminy Rewal.
W Pogorzelicy największa atrakcja to rozległa plaża. Jest do niej kilka wejść, a przy każdym znajdziemy małe bary, w których można kupić też np. lody. Plaża w Pogorzelicy od zeszłego roku jest oznaczona Niebieską Flagą jako jedna z najczystszych plaż w Polsce.
Kolejna ciekawa rzecz w Pogorzelicy to duże i wysokie lasy, z wieloma tablicami edukacyjnymi, a nawet ośrodkiem wypoczynkowo - szkoleniowym "Bażyna". Powietrze jest w tych lasach bardzo cyste, jednye tylko, na co trzeba uważać, to kleszcze (ja już tam raz złapałam).
Ostatnim atutem Pogorzelicy, jaki osobiście polecam, to Sandra. I nie chodzi mi tu o ofertę noclegów hotelu, czy wielkość, ale o jego dodatkowe atrakcje, takie jak na przykład  największy na zachodnim wybrzeżu aqua park. Gdy jest zimno i nie ma w nim wszystkich zajętych miejsc przez gości hotelowych, można się tam wybrać, trzeba tylko odpowiednio wcześnie zadzwonić i zarezerwować miejsce jaki gość z innego ośrodka. :)
 Niechorze - wieś w województwie zachodniopomorskim, należy do Gminy Rewal. Znajduje się w niej słynna latarnia morska.
Właśnie, latarnia to pierwsza atrakcja, o której napiszę. Byłam kiedyś na jej szczycie, doeskonale widać latarnię z plaży z Pogorzelicy. Co prawda trzeba się długo wspinać po krętych schodach w środku, ale uważam, że przyjemny nadmorski wiatr I widoki na morze, port I wielki kawał zieleni na ziemi wynagradzaja wcześniejszy trud. Okolica latarni też oferuje coś turystom. Znajduje się tam Motylarnia (byłam w tamtym roku, bardzo polecam, można się dużo nauczyć I zobaczyć swobodnie latajace tropikalne gatunki motyli), wystawa LEGO i Muzeum Figur Woskowych.
W Niechorzu warto też zobaczyć Muzeum Rybołóstwa o bardzo ciekawych ekspozycjach, gdzie co roku odbywa się Festyn Śledzia ( w tym roku 1 i 2 lipca).

Z Niechorza i Pogorzelicy mamy możliwość dojechania kolejką waskotorawą do Rewala (Park Wieloryba) i Trzęsacza (Ruiny Kościoła i bardzo fajne Multimedialne Muzeum na Klifie).

                               Skończył się czerwiec, a więc podsumowanie:
    3.06.2017 byłam (wreszcie) w Poznaniu, zobaczyłam Palmiarnię i Rynek.
    7 - 11.06.2017 - Konin (poprzedni post)
     25.06 - 5.07.2017 - Pogorzelica
Przy okazji zapraszam Was na mojego Instagrama - wiksia_h i Snapchata - wikolec. Zobaczycie tam zdjęcia z mojego kolejnego wyjazdu. :)


niedziela, 25 czerwca 2017

Polska #8 - Konin

Witam Was już w wakacyjnym nastroju!
Od 7 do 11 czerwca tego roku byłam wraz z moją grupą taneczną w Koninie, teraz opiszę ten wyjazd na blogu... Zapraszam!
Konin - miasto w województwie wielkopolskim położone nad Wartą, również siedziba powiatu Konińskiego. Kiedyś był siedzibą Korony królestwa Polskiego. Zajmuje powierzchnię 82 km2 i liczy 75 600 mieszkańców.
Pierwotnie pojechaliśmy do Konina na 38. Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Tańca w Koninie, ale zobaczyliśmy jeszcze kilka atrakcji, o których napiszę pod spodem. Uważam, że warto je zobaczyć będąc w tym mieście. :)
1 - Jezioro Mikorzyńskie
Jest to jezioro położone w Mikorzynie i Wąsoszach, miejscowościach pod Koninie w gminie Ślesin. Jest dość duże, wydłużone, i o dobrze rozwiniętej linii brzegowej. My wybraliśmy się na godzinny rejs po jeziorze, niestety nie pamiętam nazwy miejscowości, z której zaczęliśmy. Ale to nieważne. Po wyruszeniu cały czas widać z dwóch stron małe przystanie, malownicze wioski rybackie i zatoczki. Naprawdę piękne widoki, choć pozornie proste i zwyczajne. Pogoda dopisywała, słońce świeciło i wiał lekki wiatr, a statek, na którym płynęliśmy był naprawdę zadbany i płynął sprawnie.
Innego dnia byliśmy nad tym samym jeziorem, tyle że w Ślesinie. Jest tam ośrodek wypoczynkowy i super miejsce na ognisko, a z pomostów możemy się załapać na piękny zachód słońca. Dla mnie każda przystań tego jeziora jest po prostu pięknym miejscem.
2 - Okolice Konińskiego Domu Kultury
Niby zwykły dom kultury, jak w każdym mieście, a jednak otacza go bardzo ładna okolica. Na przeciwko znajdziemy alejkę otoczoną młodymi drzewami, żywopłotem, jak i ładne wybrukowane ścieżki, a pośrodku tego wszystkiego - duża fontanna. Nad tym wznosi się skarpa, na której można by przesiadywać całe dnie i robić sobie pikniki z przyjaciółmi. Koło Domu Kultury na scenie odbywają się też liczne koncerty, które można oglądać ze skarpy, odpocząć w cieniu pod drzewem, ochłodzić wodą z fontanny. Śliczna okolica...

Także to były te atrakcje turystyczne, które ja odwiedziłam i mogę Wam zarekomendować. Nic więcej takiego nie zobaczyliśmy, w końcu przyjechaliśmy tu występować... Każdemu polecam również przyjście na galę festiwalu, co jest dużym wydarzeniem. PAnuje tam świetna atmosfera, w tym roku całość prowadził Tomasz Kammel.
Dzisiaj jadę na wakacje do Pogorzelicy, więc przez najbliższe 10 dni postów nie będzie, a zdjęcia do tego obiecuję, że dodam w najbliższym czasie. :)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Europa #6 - Paryż

Witajcie po przerwie!
Dzisiaj napiszę Wam o mieście, które zapewne każdy z Was chociaż powierzchownie zna, bo jest to Paryż. Byłam w Paryżu pięć lat temu, ale pamiętam jeszcze główne zabytki, które odwiedziłam. Uważam, że jest to naprawdę ładne miasto, dlatego bardzo mi przykro, że w ostatnich latach stało się dość niebezpiecznym miejscem na mapie Europy. Najpierw jednak napiszę trochę bardziej teoretycznie o Paryżu.
Paryż- stolica Francji, również największe miasto kraju, a także jego stolica kulturalna czy ekonomiczna.  W Paryżu mieszka ponad 2 miliony osób.
Kiedy byłam w Paryżu, to nie mogło mnie zabraknąć pod Wieżą Eiffla, która jest głównym symbolem Paryża. Już po ukończeniu budowy w 1889 roku szybko stała się symbolem całej Francji dobrze rozpoznawalnym na całym świecie. Kiedy pod nią stanęłam i popatrzyłam w górę, zakręciło mi się w głowie. Jest naprawdę ogromna i majestatyczna.
Jeżeli chodzi o turystykę, to "Żelazna Dama" oferuje wejście na szczyt po 3 platformach, ostatnia znajduje się na 1710 metrach wysokości. My z tej opcji akurat nie skorzystaliśmy, ale zawsze można rozłożyć sobie piknik w parku Pole Marsowe i przyglądać się budowli z tej perspektywy, równie pięknej. Jednak należy pamiętać, aby mieć tam "oczy dookoła głowy", ponieważ kradzieże w tym
miejscu są możliwe.
 

Kolejnym miejscem, które zapewne już rozpoznaliście na zdjęciu, i dla którego właściwie w ogóle tam pojechaliśmy, to Disneyland w Paryżu, ogromny park rozrywki w którym atrakcje zrobione są na podstawie najsłynniejszych filmów Walta Disneya. Trzeba przyznać, że całość jest naprawdę ogromna i już z daleka robi wielkie wrażenie, zwłaszcza ten zamek, który widzimy zawsze na początku disneyowskich filmów. Tłumy i kolejki są duże, można się tego spodziewać, ale naprawdę warto wybrać się nawet całą rodziną, co też jest fajne. Ten park rozrywki jest i dla dzieci, i dla dorosłych, wszyscy będą się tam dobrze bawić (inaczej było np. dwa lata temu z Legolandem w Billund, który bardziej był skierowany do dzieci, ale o tym jeszcze w osobnym poście). Mi osobiście najbardziej podobały się atrakcje takie jak: rejs po wodach rodem z filmu "Piraci z Karaibów", atrakcja z laserami z "Toy Story" czy rollercoaster z "Indiana Jones".
Spędziliśmy tam cały dzień, ale i tak było nam mało. Niestety na więcej nie mieliśmy czasu. Mimo to, bardzo mi się tam podobało i nie dziwię się, że na Instagramie ludzie piszą pod zdjęciami z Disneyland "Happiest place on Earth". :)

Ostatnim miejscem, które tu opiszę, i w którym byłam podczas mojego pobytu w Paryżu to Katedra Notre Dame (którą też można skojarzyć z Disneyem w filmie "Dzwonnik z Notre Dame"). Jest to typowo gotycka, jedna z najsławniejszych katedr na świecie. Jej budowę ukończono w 1345 roku, a jej nazwa oznacz Nasza Pani, co ma się odnosić do Maryi. Nie pamiętam już szczegółów budowli, ale pamiętam, że moją uwagę zwróciły wielkie organy położone naprzeciw ołtarza, i piękne gotyckie witraże i rozety, zajmujące całe powierzchnie ogromnych okien. Katedra sama w sobie jest bardzo wysoka, a tego, jakie wrażenie ogromu sprawia zarówno w środku, jak i na zewnątrz, po prostu nie da się opisać. Na zewnętrznych balkonach i fasadzie budynku umiejscowione są oczywiście słynne maszkarony, które oglądają Paryż z góry. Muszą mieć naprawdę piękny widok ;). Ogólnie to katedra bardzo mi się podobała i każdemu polecam tam pójść, naprawdę jest co zobaczyć, między innymi relikwie i rzeźby...
                             

wiem, że już jakiś czas temu, ale skończył się maj, dlatego teraz zrobię jego podsumowanie.
1.05.2017 - w ramach majówki odwiedziłam Książ, Szczawno - Zdrój i Pałac "Krzyżowa"
6.05.2017 - byłam na turnieju tanecznym w Sycowie
20 - 21.05.2017 - to był mój wyjazd do Milicza