wtorek, 21 listopada 2017

Ameryka Północna - St. Augustine

Witam Was tutaj znowu!
Dzisiejszy post też będzie dotyczył tego konkretnego miejsca z pewnej okazji. W Stanach Zjednoczonych zbliża się bardzo ważne dla Amerykanów święto - Święto Dziękczynienia (w tym roku wypada na 23 listopada), które upamiętnia przybycie pierwszych europejskich pielgrzymów na tereny USA, słynnym statkiem Mayflower. Przy okazji bardzo dawno nie dodawałam już postów o tematyce Stanów, a jest to przecież ogromny kraj z tysiącami atrakcji! Więc dzisiaj trochę nadrabiam... ;)
St. Augustine - miasto nad Oceanem Atlantyckim w stanie Floryda, zamieszkane przez około 12 
tysięcy osób. Była to pierwsza osada założona na terenie dzisiejszych Stanów Zjednoczonych Ameryki przez europejskich osadników (Hiszpanie, 1565 rok).
Dlatego właśnie jest to ważne miasto jeżeli chodzi o to święto. Dla ciekawostki mogę napisać, że w dodatku to właśnie tam pierwszy raz obchodzono Święto Dziękczynienia, które dzisiaj Amerykanie tak hucznie obchodzą co roku w czwarty czwartek listopada.
W St. Augustine możemy podziwiać zarówno historyczne zabytki (np. najstarsza amerykańska szkoła), jak i te bardziej nowoczesne. Pod spodem napiszę o obu typach głównych zabytków tego miasta:
- ogromna twierdza zamkowa Castillo de Marcos
- bogaty w przyrodę Anastasia State Park
- ciekawy ogród zoologiczny St. Augustine Alligator Farm
- St. Augustine Pirate & Treasure Museum
- zbudowane w śródziemnomorskim stylu architektonicznym Lightner Museum
- dużo atrakcji historycznych na Colonial Quarter
- St. Augustine Aquarium.
To wszystko jeżeli chodzi o główne atrakcje, teraz jeszcze zdjęcia...
                            
Przepiękne, według mnie, Lightner Museum
 
Jeszcze tylko jedno chciałam Was się zapytać: planuję już tak na poważnie z moją rodziną wyjazd do USA. Co prawda dopiero za jakoś 1,5 roku, ale chcemy tam zostać prawie na miesiąc. Więc jeśli ktoś z Was był w Stanach to możecie tutaj w komentarzach miejsca, które serio polecacie, będę bardzo wdzięczna. :)
                                                Podsumowanie października:
                                           13. - 16.10 - mój wyjazd do Radomia
                                           29. - 30.10 - wyjazd do Torunia


sobota, 4 listopada 2017

Europa #8 - Transylwania

Hejka!
Ostatnio wypadał 31 października, czyli - nie ważne czy ktoś obchodzi, czy też nie - międzynarodowe święto przebieranek, straszenia i słodyczy. Więc, żeby było jeszcze w klimacie, postanowiłam następny post zadedykować miejscu, które chyba każdemu kojarzy się ze strachami  - o Transylwanii.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale najpierw chciałabym podziękować Wam, czytelnikom, za całe ten wspaniały rok ze mną, za wszystkie obserwacje, wyświetlenia i miłe komentarze, które zawsze miło mi się czyta... Właśnie dzisiaj mój blog obchodzi pierwsze urodzinki! ;) Również od roku czytam czasopisma gazety "Podróże", którą bardzo Wam polecam, bo można się z niej bardzo dużo dowiedzieć.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale wracając już do tematu:
Transylwania - inaczej nazywana Siedmiogrodem, malownicza kraina historyczna w dzisiejszej
                         Rumunii. Zajmuje łącznie powierzchnię 102 834 km2 i przez wielu podróżników jest
                         uważana za najciekawszą część kraju.
Tak, to tutaj urzędował straszny hrabia Drakula i toczyła się akcja znanej bajki "Hotel Transylwania".
Jest to miejsce, do którego na pewno bardzo chciałabym się udać, ponieważ oglądając zdjęcia średniowiecznych zamków i malowniczych Karpat w tle, miejsce to wydaje mi się po prostu przepiękne. W końcu nie bez powodu przyciąga z roku na rok coraz więcej turystów...
Główne atrakcje Transylwanii:
- miast Braszów, czyli klimatyczne miasteczko ze ślicznymi starymi kamienicami z czerwonymi dachami
- równie piękne stare miasto Sybin, w którym zobaczymy z kolei wielkie chrześcijańskie kościoły
- słynny zamek w Bramie, czyli zamek Draculi, który aktualnie jest letnią siedzibą królowej Rumunii
- przejść się po Karpatach, jest tam wytyczone wiele szlaków, a wejście na szczyt i jego trud wynagradzają wspaniałe widoki
- gród kościelny Biertan
- gród kościelny Viscri
To wszystko jeżeli chodzi o główne atrakcje. Musimy jednak pamiętać, że jedną z atrakcji Transylwanii jest też mieszanka kultur - między innymi rumuńskiej, węgierskiej, osmańskiej.
Na koniec trochę zdjęć.
Gród kościelny Viscri
Tutaj oczywiście słynny zamek Drakuli
I na koniec Karpaty. :)

wtorek, 24 października 2017

Polska #11 - Muzeum Wsi Radomskiej

Hej!
Ten post będzie trochę inny od ostatnich. Nie będzie w nim napisane ani o państwie, ani o mieście, regionie czy nawet o jakimś parku narodowym. Będzie w nim napisane o muzeum, a dokładnie o skansenie. Ktoś by się mógł zapytać - muzeum? To przecież mały obiekt, bez sensu pisać o nim całego posta. Ale jeżeli o to muzeum chodzi, to absolutnie nie jest to prawda...

Półtora tygodnia temu pojechałam na cztery dni do Radomia, odwiedzić moją rodzinę. Muszę szczerze przyznać, że jeżeli chodzi o miasto, to faktycznie nie powala. W centrum możemy zobaczyć opuszczone rudery, straszące przechodniów, a wartych odwiedzenia zabytków nie ma wiele.
Natomiast jest właśnie ten szczególny, znany już na całą Polskę, skansen. I to się akurat miastu bardzo udało i opłaciło. Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu jest usytuowane na południowo - zachodnich obrzeżach miasta, w bardzo malowniczej okolicy wśród licznych lasów i stawów.
Data założenia muzeum przypada na 1977 rok, a więc w tym roku będzie ono obchodzić czterdziestolecie. Cały skansen zajmuje 32 ha z ponad sześćdziesięcioma zgromadzonymi obiektami kultury ludowej. Wszystkie pochodzą z regionu radomskiego.
Ten skansen to przede wszystkim wspaniała lekcja historii, poznawana na żywo. Dowiadujemy się również mnóstwo informacji na temat kultury z tych regionów. Odkrywamy to wszystko przemieszczając się pomiędzy pięknymi obiektami zgromadzonymi na ścieżce edukacyjnej, jak i przyrodniczej. Najstarszy z nich to piękny kościół pw. św. Doroty z Wolanowa (1749 rok), w którym kolumny wyglądające jak zrobione z marmuru, są po prostu pomalowanym kawałkiem drewna (wieś nie było stać na droższe materiały). Zobaczymy tam też zabytkową ambonę czy ołtarz. Innymi ciekawymi obiektami są młyny - wiatrak i młyn wodny, w których możemy podejrzeć, jak za dawnych czasów młócono zboże na mąkę. Bardzo spodobały mi się też szlacheckie dworki i wystawa ze starymi ulami. I jeszcze stary budynek straży pożarnej i wozów strażackich z syrenami, które można wypróbować. To wszystko jest naprawdę warte odwiedzenia!

Całość bardzo polecam zwiedzać z przewodnikiem. Na końcu można kupić sobie jakąś drobnostkę w sklepiku z pamiątkami.
 
 
 

sobota, 7 października 2017

Polska #10 - Białystok i okolice

Witam Was po dłuższej przerwie!
Dzień po rozpoczęciu roku szkolnego, 5 września, wybrałam się z klasą na pięciodniową wycieczkę do Białegostoku. Tutaj opiszę kilka ciekawych miejsc, jakie zobaczyłam. Nie tylko w samym Białymstoku, ale także w jego okolicach.
Białystok - miasto w północno - wschodniej Polsce, stolica województwa podlaskiego. Leży nad rzeką Białą, od której wzięła się jego nazwa. Miasto liczy około 293 tysięcy mieszkańców.

Co warto tam zobaczyć?
Kościół św. Rocha
Widać go już z dworca kolejowego, ponieważ jest bardzo majestatyczny. Ta świątynia wybudowana w 1925 roku w stylu modernistyczno - ekspresjonistycznym ma między innymi doskonałą akustykę, o czym możemy przekonać się w środku. Wnętrze zdobią wysokie kolumny oraz wielokolorowe witraże. Wszystko dopełnia ogromny ołtarz i piękne wieńce z kwiatów. Jednak całość jest stonowana do koloru białego, mało tu złota czy srebra, więc kościół nie wydaje się przesadzony. Ponadto możemy wejść na jego wieżę , na którą prowadzą długie kręte schody. Z góry widać całą panoramę miasta. Mimo, że w pobliżu nie ma za pięknego widoku, ponieważ znajdują się tam stare blokowiska, to dalej możemy zauważyć rzekę, rynek z katedrą, piękną Cerkiew Św. Ducha czy zielone przedmieścia.
Pałac Branickich
Jest to niewątpliwie główna atrakcja w Białymstoku, a zarazem jeden z najpiękniejszych polskich pałaców, jakie w życiu widziałam. To bardzo dobrze zachowana rezydencja magnacka z XVII wieku. Aktualnie wewnątrz budynku mieści się administracja Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Na zewnątrz, od tyłu pałacu, znajduje się wielki obszar ogrodów królewskich, który mieni się przeróżnymi kolorami poprzez wiele gatunków kwiatów, krzewów i drzew. Dodatkowo można zrobić sobie tam zdjęcie przy ozdobnej altance. Z drugiej strony, przed głównym wejściem, znajduje się duży plac z dwoma ozdobnymi wieżyczkami. Wszystko tworzy bardzo ładną kompozycję i z pewnością zasługuje na odwiedzenie.
Puszcza Białowieska
Bardzo znane miejsce na mapie Polski. Nie bez powodu, w końcu jest wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Polecam je odwiedzić tym bardziej, że za kilka mogą z niej zostać tylko szczątki. Puszcza znajduje się w Białowieży i obejmuje Białowieski Park Narodowy. Występuje tam wiele zwierząt, które nie mieszkają nigdzie indziej w Polsce, jak na przykład najbardziej znane żubry. Żyje tu największa wolna populacja tego gatunku na świecie! Oprócz uroczych żubrów możemy jeszcze zobaczyć małą populacje jeleni czy dzikich koni, jak i sarny, dziki i okazałe ptaki. W tym celu warto odwiedzić rezerwat pokazowy BPN. Przejście przez kawałek Puszczy to nie lada przygoda. Jest tu gęsto jak w dżungli, a po drodze mija się tyle typów lasu, że nawet uważnie słuchając przewodnika, nie da się tego zapamiętać! Na koniec polecam odwiedzić jeszcze muzeum Parku w Białowieży wraz z wieżą widokową, z której zobaczyć można już Białoruś, bo granica oddalona jest stąd tylko o niecałe 1,5 km!

Także to by było na tyle z najlepszych według mnie atrakcji okolicy, mogę jeszcze polecić miasto Supraśl, znany meczet w Kruszynianach czy Narwiański Park Narodowy
                                                Podsumowanie miesiąca:
                           Od 5.09 do 9.09 byłam na wycieczce w Białymstoku.
                23.09 byłam na mistrzostwach świata w Street Dance w Usti nad Labem w Czechach.
                           A jeżeli ktoś z Was jest pasjonatem USA jak ja, to polecam bardzo ciekawe książki "Wałkowanie Ameryki" Marka Wałkuskiego i "Mój Nowy Jork" od National Geographic. 
 


niedziela, 10 września 2017

Afryka #2 - Lanzarote

Witam Was już w tym (niestety) szkolnym nastroju.
W tym poście napiszę jednak jeszcze o mojej wakacyjnej podróży - wyspie Lanzarote należącej do Wysp Kanaryjskich.
Wyspy Kanaryjskie - afrykańskie wyspy wulkaniczne podlegające Hiszpanii, zaliczane do Makaronezji. Położone są na Oceanie Atlantyckim. Powierzchnia wynosi około 7,5 km2. W archipelagu wyróżniamy 7 głównych wysp: Teneryfa, Gran Canaria, Fuerteventura, Lanzarote, La Palma, La Gomera i El Hierro. Są to wyspy bardzo obleganie turystyczne ze względu na piękne widoki i sprzyjający subtropikalny klimat.

Lanzarote jest właśnie jedną z nich, z wieloma wulkanami i dość ubogą roślinnością. Wyspa jest za to urodzajna turystycznie, przedstawiam Wam sprawdzone atrakcje turystyczne Lanzarote! ;)
Na wstępie chciałabym tylko zaznaczyć, że kiedy pojechaliśmy zobaczyć największe atrakcje (takie jak Park Narodowy Timanfaya, Jameos del Agua czy Ogród Kaktusów) to akurat odbywał się w nich strajk i nie można było wejść, więc napiszę o mniejszych, ale równie pięknych miejscach.

Plaża Papagayo - jedna z najpiękniejszych plaż wyspy, znajdująca się w miejscowości Playa Blanca, gdzie mieszkaliśmy. Jest bardzo szeroka i długa, otoczona pomarańczowymi i czarnymi skałami z wydrążonymi w nich grotami. Woda ma lazurowy kolor, jest bardzo czysta. Choć niełatwo się mi było przyzwyczaić, bo Atlantyk był w tym roku dość zimny, to jak się już weszło można było poczuć pełne orzeźwienie! Do wybrzeży plaży kursują statki od małych wodnych taksówek po ekskluzywne jachty. Jeżeli ktoś nie chce wchodzić do wody, można rozłożyć koc i poopalać się na niemalże białym piasku. A jak tylko spojrzy się za siebie, widać spektakularne widoki wprost z innej planety! Są to nagie, ale bardzo wysokie brązowe stożki wulkaniczne. Jestem pewna, że to jedna z najpiękniejszych plaż, na jakich byłam.











Rancho Texas Lanzarote -  jest to ogród zoologiczny na dużym obszarze, stylizowany na amerykański stan Teksas. Zarówno z wyglądu jak i w znaczeniu fauny. Możemy tam zobaczyć warany, żółwie lądowe, duże aligatory, pumy, a nawet białe tygrysy! Oprócz tego, o danych godzinach można wybrać się i zobaczyć pokazy: papug, delfinów, lwów morskich, albo kowbojów rodem z westernu. Mi najbardziej podobały się lwy morskie, natomiast najmniej papugi. Polecam również delfiny. Kowbojów nie udało nam się zobaczyć. Na terenie zoo funkcjonuje mały bar - restauracja. Natomiast po zwiedzaniu mamy otwarty wstęp do parku wodnego z dwoma basenami (w tym brodzikiem z przelewającym się wiadrem zimnej wody) i zjeżdżalniami. Różne są opinie na temat tego zoo, moim zdaniem może jakoż bardzo nie powala, ale jest warte odwiedzenia, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. :)
El Golfo - El Golfo to jezioro pokryte specyficznym fitoplanktonem o kolorze zielonym. Ma ono od 8 do 10 m głębokości i jest wypełnione słoną wodą. Zielony kolor wody to tutaj naprawdę cud natury, więc miejsce to przyciąga dużo turystów z całej wyspy! Do samego jeziora nie dojdziemy, można je oglądać z pewnego punktu widokowego. Naprzeciw jeziora znajdują się już fale oceanu i skalisty, czarny od skał wulkanicznych brzeg. Jest tu nawet czarna plaża, ale tam też niestety nie można już wchodzić. Widoki ze skał przy El Golfo są naprawdę spektakularne! Ciekawostką jest jeszcze to, że samo jezioro jest bardziej słone niż Morze Martwe.
Haria - Haria to bardzo klimatyczne miasteczko w północnej części wyspy. Liczy 4,7 tysiąca mieszkańców. To tutaj urzędował znany na całym świecie architekt Cesar Manrique. Teraz w jego domu w Harii znajduje się fundacja i muzeum jego imienia. Niestety nie mogliśmy tam wejść z powodu strajku. :( Jednak nawet w takiej sytuacji jest tam co robić. Na przykład przejść się pięknym głównym deptakiem w cieniu licznym drzew i usiąść tam w lokalnej restauracji. Z takiej perspektywy idealnie widzimy główny kościół katolicki. Haria jest położona w Dolinie Tysiąca Palm, co doskonale widać na zdjęciach. Także dzięki licznym drzewom nawet w razie upało cienia nie brakuje. Niedaleko miasteczka znajduje się też plaża Famara - jedna z najszerszych i najdłuższych, ze spektakularnymi odpływami. Jeżeli macie czas, polecam wybrać się również na tę właśnie plażę
                                                 Podsumowanie sierpnia:
                                 13 - 23.08 - mój wyjazd na Lanzarote
                                 24 - 26.08 - Toruń, a tam Festiwal Świateł
                                 26.08 - 29.08 - Półwysep helski i Gdańsk
Chciałabym Wam również polecić książkę "Poznaj miasta w 48 godzin" wydawnictwa National Geographic Traveler. Można dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy o słynnych miastach w Europie i poza nią.

 
 
 





 
 


 

sobota, 12 sierpnia 2017

Ameryka Północna #3 - Dominikana

Witam znowu!
Zapraszam do czytania dzisiejszego posta, w którym opiszę miejsce do którego na pewno chciałabym  kiedyś polecieć na wakacje. :) Jest nim Dominikana.
Dominikana - drugie co do wielkości państwo na Morzu Karaibskim w Ameryce Północnej, leżące na wyspie Haiti (dzieli ją z jeszcze jednym państwem - Haiti). Stolica kraju to Santo Dominigo. Dominikana jest znana turystycznie ze swojego tropikalnego klimatu i pięknych plaż.

Tak, niewątpliwie pięknych. Zakochałam się w Dominikanie w tamtym roku od samego oglądania zdjęć, artykułów w gazetach podróżniczych i filmików, a co dopiero tam być! Ten ciepły klimat, ta zieleń ( wszędzie palmy), egzotyczne zwierzęta, nowa kultura, piękne karaibskie plaże, i wreszcie krystalicznie czyste wody Oceanu Atlantyckiego i Morza Karaibskiego z licznymi rafami koralowymi i tradycyjne kolorowe domki przy brzegu. Istny raj na Ziemi. Bardzo chciałabym go odwiedzić, ponieważ oferuje bardzo dużo ciekawych atrakcji. Może się uda...;)
Główne atrakcje turystyczne Dominikany:
- całe miasto Santo Dominigo (z główną katedrą, narodowym ogrodem zoologicznym, twierdzą Ozama i wieloma innymi)
- miasteczko turystyczne Punta Cana nad brzegiem Atlantyku ( według mnie najładniejsze, choć trochę przepełnione w czasie sezonu)
- Park Narodowy Los Haitises
- Wyspa Saona na Morzu Karaibskim
- Plaża Bavaro w Punta Cana
- Pomnik Columbus Lighthouse
- Zatoka Samaná

Fragment Bavaro Beach
 
Panorama Santo Dominigo z nowoczesnymi budynkami na czele

To już na tyle z Dominikany, teraz jeszcze podsumowanie lipca:
                         Od 9 do 19 lipca byłam na obozie na Malcie
                         Od 24 lipca do 7 sierpnia byłam u dziadka pod Gorzowem Wielkopolskim
Jutro wylatuję na Wyspy Kanaryjskie, zapraszam do oglądania zdjęć na moim snapie: wikolec i instagramie: @wiksia_h.
Chciałam tylko jeszcze podziękować za prawie 100 wyświetleń pod ostatnim postem, oby tak dalej! :)

wtorek, 25 lipca 2017

Europa #7 - Malta

Hej!
Ostatnio spędziłam 10 dni na obozie językowym pod kątem angielskiego, który zorganizowano na Malcie. Tak mi się tam spodobało, że aż nie chciałam wracać! ;) Resztę opiszę pod spodem...
Malta - europejskie państwo na wyspie położonej między Sycylią (81 km) a Tunezją (286 km) na Morzu Śródziemnym. Obejmuje archipelag Wysp Maltańskich, razem liczy 316 km2, co czyni Maltę dziesiątym najmniejszym krajem świata.
Mimo, że Malta ma małą powierzchnię, to jest za to bardzo bogata w atrakcje turystyczne i wspaniałe krajobrazy. Nie bez powodu liczba osób na Malcie wzrasta w sezonie wakacyjnym o ponad milion!
Ja poleciałam tam najbardziej ze względu na angielski (obok maltańskiego jest on drugim językiem urzędowym), więc większość czasu spędzałam w brytyjskiej szkole w San Gwann, mieszkałam u angielskiej rodziny, ale znalazło się trochę czasu na zwiedzanie i wypoczynek.
Teraz wypiszę miejsca, które odwiedziłam i mogę Wam polecić. :)

*Splash & Fun Water Park
Jest to duży park wodny w Naxxar na północy wyspy. Ludzie spędzają tu średnio aż 4 godziny, czemu się nie dziwię. Cały park oferuje przede wszystkim mnóstwo dodających wrażeń zjeżdżalni, od najbardziej łagodnych po te spadające pionowo w dół! Moja ulubiona to pomarańczowa rampa z pontonami. Ale oprócz zjeżdżalni jest jeszcze więcej atrakcji, takich jak leniwa rzeka, stopnie do skoków do wody, basen z falami. Do tego wspaniałe widoki, ponieważ cały kompleks znajduje się tuż przy morzu. Gdy zostanie jeszcze trochę czasu, a nie chce się już wchodzić do wody, można odpocząć na leżaku w cieniu palm lub pooglądać pokazy delfinów w delfinarium zaraz obok.
Splash & Fun to niewątpliwie jeden z najlepszych Aquaparków w jakich byłam!
* Paradise Bay
Paradise Bay to zatoka Morza Śródziemnego znajdująca się w północno - zachodniej części Malty. Po jednej stronie znajduje się Paradise Bay Resort Hotel z dużym basenem i widokiem na całą zatokę, a po drugiej kamienista plaża, klify, groty skalne, i restauracja. Krajobraz jest naprawdę niesamowity, z piękną lazurową wodą i skałami, a do tego jeszcze kilka palm... Lecz niestety plaża nie jest duża i trzeba mieć szczęście (albo przyjść rano), aby zająć w miarę duże miejsce. Plusem jest to, że podczas upału jest możliwość wypożyczenia tam leżaków i parasoli.
* Valletta
Valletta to stolica Malty, jednocześnie najdalej na południe wysunięta europejska stolica. Główny ośrodek turystyczny kraju, gdzie wszystkie ulice ułożone są względem siebie pod kątem prostym. Nasza grupa wybrała się do Valletty w piątek tuż po lekcjach komunikacją miejską, którą można dotrzeć do miasta praktycznie z każdego przystanku na mapie Malty. Najlepiej wejść do Valletty od strony bramy miejskiej, ponieważ tuż za nią możemy znaleźć okazałe mury ruin Królewskiej Opery zbudowanej w II połowie XIX wieku, a zniszczonej podczas II wojny światowej, po tym nie została już odbudowana i spowodowało to jej zamknięcie. Tuż obok stoi jednak Nowa Opera, której sala koncertowa może pomieścić tysiące widzów, przez co tu właśnie odbywają się główne koncerty na wyspie. Gmach opery jest wybudowany w nowoczesnym stylu, ale w podobnej kolorystyce do dawnej opery, więc według mnie razem prezentują się bardzo ładnie.
Warto zobaczyć również Ogrody Barrakka, z wieloma fontannami, kolorowymi kwiatami, rzeźbami i miejscami, gdzie można odpocząć w cieniu drzew. My zaszliśmy do górnych ogrodów, ale można odwiedzić także dolne. Ogrody strasznie mi się spodobały, tyle tam było zieleni, i panował taki przyjemny uspokajający nastrój. Można było ochłodzić się trochę przy fontannach, w cieniu pooglądać tę całą niezwykłą kompozycję. A w dodatku, gdy wyjdzie się na taras widokowy, rozpościera się wspaniały widok na główny fort Valletty i Trzy Miasta.
Innym znanym zabytkiem jest Konkatedra Św. Jana. Ta rzymskokatolicka świątynia jest w środku cała wysadzana złotem, niestety przez to wstęp do niej jest bardzo drogi (my nie weszliśmy), ale oglądając zdjęcia już widzi się ten ogrom kościoła, zdobiony od środka pięknymi freskami i witrażami od podłogi aż po sufit.
Kiedy zmęczymy się zwiedzaniem, warto wstąpić do kawiarni Cordina, założonej w 1837 roku w zabytkowym budynku przy Triq Ir - Repubblika. Sufit jest zdobiony pięknymi freskami, a w środku serwują naprawdę pyszną mrożoną kawę.
* Gozo i Comino (blue Lagoon)
Gozo i Comino to wyspy należące do archipelagu Wysp Maltańskich. Odwiedziliśmy je w sobotę.
Gozo - druga co do wielkości wyspa ze stolicą o nazwie Victoria (inaczej Rabat) posiada parę turystycznych atrakcji. Jedną z nich jest na przykład bazylika Gozo Ta Pinu, która jest jedną z najważniejszych świątyń w kraju. Ciekawe jest to, że bazylika miała być poddana rozbiórce, ale pierwsza osoba, która wbiła kilof, złamała sobie rękę. Uznano to za cud i ostrzeżenie, przez co zaprzestano prac. W środku świątyni można znaleźć wiele przepięknie wystrojonych ołtarzy, a także dwa pomieszczenia, w których znajdują się listy od ludzi, którzy ponoć doświadczyli cudów ofiarując modlitwy Matce Bożej. Uważam, że to naprawdę piękne, acz trochę tajemnicze i dziwne miejsce. ;)
Jeszcze jedną atrakcją, którą zobaczyliśmy na Gozo, była stara stolica wyspy, a zarazem główny fort - Cytadela. Ogromne mury naprawdę robią wrażenie, a w środku znajdziemy multimedialne, bardzo dobrze zorganizowane muzeum, które pokazuje historię tego miejsca, między innymi przez krótki film, który pokazuje czasy budowy Cytadeli poprzez Wielkie Oblężenie, poprzez czasy Napoleona, aż do dziś. Po wspięciu się przez mury na szczyt zobaczymy całą panoramę Gozo, wspaniały widok!
Na Gozo dotrzemy z Malty promem Gozo Channel Line.
Comino - mała wysepka, którą zamieszkuje tylko jedna rodzina, znajduje się pomiędzy Maltą a Gozo. Niby taka mała, a jednak posiada atrakcję turystyczną obleganą w sezonie przez miliony turystów. Mowa tu o blue lagoon - lagunie z piękną lazurową wodą i okazałymi skałami. Rzeczywiście, woda ma tu kolor po prostu krystalicznie czysty i nieziemsko błękitny. Plusem jest też to, że pod wodą stąpamy po białym piasku, więc nie ma ryzyka, że okaleczymy się o skały (w przeciwieństwie do samej plaży, ludzie rozkładają koce dosłownie NA SKAŁACH). Znalezienie miejsca jest wielką sztuką, a jak już się coś znajdzie, to nie jest to duży kawałek. W sierpniu trzeba tu uważać, ponieważ meduzy tego rejonu niestety nie opuszczają...
Inne miejscowości turystyczne Malty to na przykład: Marsaxlokk ze swoim targiem, portem i plażą St. Peters Pool, Sliema i jej Sanktuarium Kotów, Mdina z wielkim kościołem czy St. Julians i Zatoka Spinola.
To chyba już wszystko z mojej strony o Malcie, teraz jeszcze zdjęcia.
 Paradise Bay
 Panorama Valletty
 
Blue Lagoon (po prawej skrawek niezamieszkałej wyspy Cominotto - 3,5 km2)
Zdjęcia:
http://www.thomson.co.uk/destinations/europe/malta/malta/paradise-bay/holidays-paradise-bay.html
http://www.telegraph.co.uk/sponsored/travel/malta-lifestyle/12159642/things-to-see-in-valletta.html
http://www.huffingtonpost.com/2014/08/08/comino-island-in-malta-ha_n_5647511.html