sobota, 21 kwietnia 2018

Australia i Oceania #2 - Nowa Zelandia

Witam Was z powrotem!
Od razu przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale najpierw Święta, a potem dużo nauki... I z tego wszystkiego po prostu nie miałam czasu. Ale już jestem z powrotem na post o kraju na kontynencie, o którym już dawno nie pisałam.
Nowa Zelandia - państwo położone na południowo - zachodnim Pacyfiku, złożone z dwóch głównych wysp (Południowa i północna) oraz szeregu mniejszych. Stolica kraju jest położone na północnej wyspie miasto Wellington. Obecnie Nową Zelandie zamieszkuje ok. 4 mln osób, na powierzchni ok 268 km2. Od Australii dzieli ją 1600 km.

Ja, osobiście, bardzo chciałabym odwiedzić Nową Zelandię i mam nadzieję, że będę miała taką okazje i z niej kiedyś skorzystam. Dlaczego?
Szczerze, jak byłam młodsza, nie wiedziałam o niej prawie nic, oprócz tego, że istnieje. Dopóki nie obejrzałam "Hobbita". Te malownicze krajobrazy... ten spokój natury, niemalże niczym niezakłócony. Niezwykłe zwierzęta i rośliny, których nigdzie indziej się nie zobaczy. po prostu raj na Ziemi. Dodatkowo, w te wakacje, miałam okazję spotkać się z Nowozelandczykiem i porozmawiać z nim właśnie o podróżach i kulturze w jego kraju. Kiedy pokazał mi zdjęcia miasta, w którym mieszka - Queenstown - to byłam już w stu procentach zakochana w Nowej Zelandii.
A więc, co tam można zwiedzić?
- największe miasto w kraju: Auckland, m. in. ze słynnym punktem obserwacyjnym - wieża radiową Sky Tower
- miasto Queenstown, położone nad malownicza zatoką Wilforda, ponadto w okresie zimowym bardzo popularne jest tu narciarstwo
- miasto Wellington, gdzie możemy odwiedzić m. in. Muzeum Narodowe Nowej Zelandii
- miasto Christchurch ze znaną Cardboard Cathedral
- Rotoura, gdzie znajdziemy słynne gejzery i jeziora termalne
- Dunedin, gdzie mamy okazje spotkać pingwiny
- Park Narodowy Fiordland oraz Park Narodowy Tongariro
- lazurowe jezioro Te Anau
- lodowiec Fox Glacier
Ponadto Nowa Zelandia to państwo różnego rodzaju sportów ekstremalnych, np. bungee czy spadochroniarstwa, więc dla odważnych będzie to kolejna, pełna wrażeń atrakcja.;)
                                                  Krajobraz Parku narodowego Fiordland
                                                       Wieczorne zdjęcie Queenstown
masywny lodowiec Fox Glacier

                                        

sobota, 17 marca 2018

Europa #11 - Irlandia i Irlandia Północna

Hejka!
Do tego posta wybrałam akurat te dwa państwa z uwagi na święto, które jest tam dzisiaj obchodzone, czyli Dzień Świętego Patryka. Ja, mimo, że nigdy nie miałam okazji jego świętować, uwielbiam oglądać różne filmiki z zielonych parad na ulicach irlandzkich miast. Widać, że jest ono mega pozytywne i ludzie po prostu dobrze się tam bawią, a nie idą tam z przymusu.
Ale ja nie o samym święcie miałam pisać, więc wracając do tematu, na początek kilka podstawowych informacji o samych krajach.
Irlandia (nieoficjalnie Republika Irlandii) - państwo na zachodzie Europy, zajmujące większą część wyspy o tej samej nazwie, oddzielone od Wielkiej Brytanii Kanałem Św. Jerzego. Stolicą Irlandii jest miasto Dublin. Powierzchnia państwa to około 70 tys. km2, a liczba mieszkańców to ok. 4,8 mln. Symbolem Irlandii jest harfa.
Irlandia Północna - prowincja, część składowa Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Stolicą kraju jest Belfast. Powierzchnia Irlandii Północnej to około 14 tys. km2, a liczba mieszkańców to ok. 1,9 mln. Symbolem Irlandii Północnej jest koniczyna.
W obu krajach mówi się po angielsku i irlandzku, ale w Irlandii Północnej jest jeszcze jeden język urzędowy: scots.

Bardzo chciałabym odwiedzić wyspę Irlandię, ponieważ jest tak pięknie wiecznie zielona i trochę tajemnicza przez to, że jej wysokie klify są często osnute mgłą, a poza tym kojarzy mi się z optymizmem w ludziach, którego doświadczyłam w Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że jeszcze niedługo uda mi się tam wybrać.
+ jest tam mnóstwo ciekawych atrakcji:
Irlandia:                                                           Irlandia  Północna:
- miasto Dublin                                                 - miasto Belfast
- miasto Galway                                                - klif Carrik - a - Rede Rope Bridge
- miasto Cork                                                     - park rozrywki Barry's Amusements
- zamek Blarney                                                 - akwarium Exploris
-zamek Kikenny                                                 - zamek Dunluce
- Park Narodowy Killarney                                - klif The Gobbins
- klimatyczna wioska Howth, przyciąga            - szczyt Slievie Donard
  turystów swoimi klifami
- hrabstwo Donegal                                  
  
 Dublin - stolica Irlandii
 Krajobraz PN Killarney
 Klif The Gobbins
 Zamek Dunluce na wybrzeżu wyspy
 
Podsumowanie lutego:
24 - 25.02.2018 - weekendowy wyjazd do Gorzowa
 
Więc to by było tyle na dzisiaj, na koniec chciałabym tylko Wam wszystkim życzyć wesołego Dnia Św. Patryka! ;)

 
 
 

czwartek, 22 lutego 2018

Kontynent wiecznej zimy - Antarktyda

Witam Was ponownie!
Dzisiaj trochę inny post, bo będzie on o całym kontynencie, a nie, jak przedtem, o konkretnym miejscu na. Ten kontynent jest według mnie bardzo niezwykły i wyjątkowy - Antarktyda. Mimo, że wiem o trudnych warunkach na Antarktydzie, o występujących tam dni i nocy polarnych, o nieustających mrozach i utrudnieniach w transporcie, to bardzo chciałabym tam kiedyś pojechać. Po prostu jest tam coś, co sprawia, że Antarktyda jest jedyna w swoim rodzaju, z przewagą natury nad cywilizacją i niezakłócanym spokojem.
Antarktyda - najdalej na południe Ziemi położony kontynent, o powierzchni 14 mln km2, otoczony przez Ocean Południowy. Znajduje się na nim biegun południowy. Na Antarktydzie nie ma żadnych krajów, jak i stałej ludności. Mieszkają tam okresowo tylko naukowcy w stacjach badawczych. Około 98% Antarktydy pokrywa polarna czapa lodowa o średniej grubości 1,9 km.

Wycieczki turystyczne na Antarktydę są organizowane tylko w okresie letnim (tj. od listopada do marca), można się tam dostać drogą lotniczą lub statkiem z argentyńskiego miasta Ushuaia lub z chilijskiego miasta Punta Arenas, jednak koszt podróży jest wysoki. No ale, jak już tam jesteśmy, to co możemy na Antarktydzie zobaczyć oprócz podglądania życia takich zwierząt jak pingwiny, foki czy wieloryby?
Możemy wypłynąć w obszar Arktyki, na wody okalające Antarktydę. Na Oceanie Południowym możemy podziwiać takie wyspy jak Szetlandy Południowe z Wyspą Króla Jerzego, gdzie znajduje się polska stacja badawcza im. Henryka Arctowskiego. Możemy też zwiedzić francuskie Wyspy Kergeulena, południowo - afrykańskie Wyspy Księcia Edwarda. Każdy archipelag, mimo leżący w tym samym klimacie co pozostałe, ma nam coś innego do zaoferowania.
 Wbrew pozorom, nurkowanie w zimnych wodach O. Południowego przyciąga wielu turystów, głównie ze względu na możliwość zobaczenia takich choćby zwierząt jak lamparty morskie.
Ruch turystyczny na samej Antarktydzie koncentruje się w zachodniej części, gdzie popularnością alpinistów cieszy się "Korona Ziemi" - Masyw Vinsona, czyli najwyższy szczyt Antarktydy.
Dla ciekawostki można jeszcze podać, że w  takich surowych warunkach oczywiście nie żyją prawie żadne rośliny, oprócz mchów czy porostów. Jednak na  Antarktydzie gatunków mchów, porostów i glonów jest łącznie aż około 350! Często występują w jaskrawych, "egzotycznych" barwach.

W tym poście to już wszystko na temat z pozoru nudnego i jednolitego, a jednak wartego zobaczenia i wyjątkowego kontynentu. ;)
 Masyw Vinsona (4897 m.n.p.m.)
 
Pingwiny cesarskie na tle lądolodu Antarktydy
Krajobraz Szetlandów Południowych
 
 

czwartek, 1 lutego 2018

Europa #10 - Szpindlerowy Młyn

Witam Was ponownie!
Nie wiem jak Wy, ale ja już niestety po feriach. ;(
Dzisiaj jednak powrócę jeszcze na chwilę do wspomnień z moich ferii, a konkretnie do miejsca, gdzie aktywnie spędziłam pierwszy tydzień przerwy od szkoły - w Szpindlerowym Młynie. Napiszę tu o sprawdzonych przeze mnie atrakcjach, które bardzo mi się spodobały, więc zapraszam! ;)
Szpindlerowy Młyn - miasto w północnych Czechach, w Karkonoszach, niedaleko granicy z Polską. Niedaleko ujścia rzeki Łaby. Miasto słynie głównie z tego, że jest największym kurortem narciarskim w Czechach.

Tak, na pewno największą rolę odgrywają w Szpindlerowym Młynie narty. Sama przyjechałam tam właśnie po to, by uprawiać ten sport. Te miasto wręcz nim żyje. Nie możemy, co prawda, porównywać tych warunków do alpejskich kurortów, ale jak na środkowo - europejskie standardy są naprawdę bardzo dobre, a już na pewno lepsze niż w Polsce. Jeżeli warunki sprzyjają (tzn. śnieg nie sypie prosto w twarz podczas jazdy) to trasy są super wyratrakowane i jeździ się gładko. Poza tym w Szpindlerowym Młynie zjazdy narciarskie są zróżnicowane - dużo i o różnym poziomie trudności. Uważam to za wielka zaletę, ponieważ każdy znajdzie coś dla siebie.
 Ja w Szpindlerowym Młynie jeździłam na dwóch najbardziej popularnych górach - Svaty Petr (najbardziej popularna, z największą ilością i najlepiej przygotowanymi trasami) i Medvedin (najwyższa góra w mieście - 1235 m. n. p. m., z dużym charakterystycznym napisem "Medvedin" na szczycie). Po kilku dniach jazdy w tych górach stwierdziłam, że naprawdę się nie dziwię, że Szpindlerowy Młyn to najlepszy i największy kurort narciarski w Czechach.
Poza tym nie spodziewałam się, że takie Karkonosze mogą być tak piękne. Przedtem nie doceniłam uroku tych gór. Naprawdę, budzić się w typowym górskim hotelu i od razu spojrzeć na wychodzące zza gór słońce to coś, co naprawdę motywuje do aktywności fizycznej. ;)

Oprócz nart mogę również bardzo polecić spacer do centrum miasta. Tam poczuje się taki typowy klimat czeskich miasteczek w górach. Ścisłe centrum to istne zimowe królestwo. Wielkie figury lodowe zapełniające każdą wolną przestrzeń wyglądają bardzo majestatycznie i imponująco. W połowie stycznia stała tam jeszcze ogromna choinka, bardzo ładnie i subtelnie udekorowana lampkmi o różnych kształtach. No i słynny Biały Most, który wisi nad Łabą, jeden z symboli miasta. W centrum możemy jeszcze spróbować lokalnych czeskich specjałów (i tu polecam tradycyjna restaurację Lebeda). Jak i dań z całego świata - są restauracje meksykańskie, włoskie czy skandynawskie.

A więc, do Szpindlerowego Młyna naprawdę polecam się wybrać, bo można tam doświadczyć PRAWDZIWEJ ZIMY, a jest położony niedaleko od polskiej granicy. Teraz trochę zdjęć.
 
Napis "Medvedin" na najwyższym punkcie miasta
 
 Stok narciarski "Stoh" w Szpindlerowym Młynie

Na zdjęciu widoczny jest Biały Most
 
Na koniec podsumowanie miesiąca:
1-2 stycznia 2018- mój pobyt w Gorzowie i w Lubinie
14 - 18 stycznia 2018 - wyjazd do Szpindlerowego Młyna
19 - 26 stycznia 2018 - wyjazd do Anglii

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Europa #9 - Austria

Witam Was w Nowym Roku!
Właśnie, na wstępie chciałabym Wam życzyć w 2018 roku dużo radości, sukcesów, spełnienia marzeń i oczywiście mnóstwa niezwykłych podróży!
Dzisiaj o kolejnym europejskim kraju, który od razu kojarzy mi się z zimą. Być może wieloma z Was także. Wybrałam Austrię jako temat dzisiejszego posta ponieważ zbliżają się ferie zimowe no i w dodatku cała Polska żyje jeszcze Turniejem Czterech Skoczni... Ale ja dzisiaj pokażę Wam atrakcje związane, które można w Austrii zobaczyć o każdej porze roku. Na początek trochę informacji o samym kraju.
Austria - państwo położone w środkowej Europie, którego powierzchnia wynosi 83 854 km2., zamieszkuje je ponad 8,5 miliona osób. Austria składa się z dziewięciu krajów związkowych, stolicą jest Wiedeń. Ponad połowa kraju znajduje się w Alpach, a najwyższy szczyt to Grossglockner (3797 m. n. p. m.)

I zanim wymienię te wszystkie główne atrakcje po myślniku, jak to robię w wielu postach, chciałabym na chwilę nawiązać już do tematu ferii zimowych, w końcu pierwszy turnus zaczyna się już za tydzień... Austria to niewątpliwie bardzo atrakcyjne miejsce na zimowe wyjazdy dla Polaków, o czym możemy się przekonać nawet w naszym najbliższym otoczeniu, po prostu wypytując znajomych. Bo w Austrii jest przede wszystkim to, czego brakuje większości Polski - prawdziwa, śnieżna zima i rewelacyjne stoki narciarskie. Sama pamiętam, że zanim zaczęłam jeździć z rodziną na narty do Włoch parę lat temu to wcześniej zawsze odwiedzaliśmy właśnie Austrię. Jest pełno śniegu, stoki doskonale przygotowane, a o widokach ze szczytów to już nie mówię... No i te klimatyczne miasteczka z typowymi alpejskimi domkami wyglądają po prostu przeuroczo. :)
Główne atrakcje Austrii:
- oczywiście całe miasto Wiedeń, które w sumie widziałam tylko przejazdem, a bardzo chciałabym je zwiedzić, najbardziej chyba Pałac Schonbrunn
- Twierdza Hohensalzburg
- Krimmler Wasserfąlle
- miasto Innsbruck
- miasto Salzburg
- Jezioro Worthersee
- Schlossberg (piękna wieża zegarowa)
Jak widać, Austria ma dla turystów wile do zaoferowania, ja osobiście, po kilku wizytach, uwielbiam ten kraj! Jak zastanawiacie się nad jakimiś wyjazdami w Europie, bardzo polecam!
Przepraszam za niedawanie niemieckich znaków, ale sami wiecie... Nie chce mi się wszystkiego znowu przestawiać... ;)
To będzie wszystko z głównych atrakcji teraz jeszcze zdjęcia i podsumowanie grudnia 2017:
 Panorama Wiednia
Fragment malowniczego jeziora Wothersee, woda takiego koloru jak na Karaibach!
Wysoko położona Twierdza Hohensalzburg
 
Podsumowanie grudnia:
23. - 28.12.2017 - mój świąteczny pobyt w Toruniu
29.12 - 2.01.2018 - wyjazd do Gorzowa
 
 
 
 

niedziela, 17 grudnia 2017

Najbardziej świąteczne miejsca na świecie

Witam znowu po przerwie!
Przepraszam, że ostatnio nie było mnie ponad dwa tygodnie, ale miałam trochę rzeczy do zrobienia i tak po prostu wyszło...
Dzisiaj zdecydowanie inny post. Już za tydzień Święta Bożego Narodzenia, więc stwierdziłam, że dzisiaj napiszę tu o 5 najbardziej świątecznych miejsc na świecie. Będę się posiłkować zarówno internetem, jak i moim uznaniem. :)
Mogą się tu znaleźć zarówno miasta jak i regiony czy nawet poszczególne miejsca w miastach.
1 - Laponia, Finlandia
To raczej oczywiste, że nie mogło tu zabraknąć Laponii. Jest to region administracyjny znajdujący się w północnej części Finlandii i całego Półwyspu Skandynawskiego. Sięga on aż za koło podbiegunowe, całkowita powierzchnie Laponii to ponad 100 tysięcy km2.
Mimo ciągłego mrozu i trudnych warunków czy dnia lub nocy polarnej na części za kołem podbiegunowym, Laponię odwiedza ogromna ilość turystów rocznie. Oczywiście jest to również ze względu na możliwość zobaczenia zjawiskowej zorzy polarnej czy zapierające dech w piersiach widoki ośnieżonych wzgórz i lasów Wyżyny Lapońskiej, ale jednak żadna z tych atrakcji nie przebije... najprawdziwszej Wioski Św. Mikołaja! Cały kompleks jest otwarty cały rok, ale oczywiście najbardziej popularna pora odwiedzin to grudzień. Wioska znajduje się 8 km od Rovaniemi, głównego miasta i zarazem stolicy regionu. W środku możemy zobaczyć pracowite elfy, Mikołaja i cały mechanizm produkcji prezentów, a na zewnątrz sanie z reniferami. Zabawa gwarantowana!
 Wioska w Rovaniemi

2 - Betlejem, Palestyna
Kolejne konieczne miejsce na liście. Mimo, że na co dzień nie jakieś "super bezpieczne" i pilnie strzeżone, to w grudniu Betlejem otacza magiczna aura Świąt. Myślę, że zarówno wierzący, jak i niewierzący, wiedzą dlaczego akurat tu. W okresie przedświątecznym i świątecznym Betlejem jest po prostu ostoją Bożego Narodzenia. Na ulicach pięknie mienią się liczne, wielobarwne iluminacje, na głównym placu stoi ogromna choinka. W końcu w Betlejem Święta Bożego Narodzenia to wręcz okres święta narodowego. Największą popularnością cieszy się wśród turystów Grota Narodzenia, gdzie według Biblii urodził się Jezus. Grudzień w Betlejem to naprawdę bardzo radosny czas, co roku szacuje , że w tym czasie przyjeżdża tam około 50 tysięcy podróżników i pielgrzymów.
 Grota Narodzenia w Betlejem
 
3 - Nowy Jork, USA
Na takiej liście nie mogło też zabraknąć Nowego Jorku - najludniejszego miasta Stanów Zjednoczonych. Te w okresie przedświątecznym i w okresie już samych Świąt zmienia się  w bożonarodzeniowy raj i jest z tego znane na całym świecie. W Nowym Jorku, a zwłaszcza na Manhattanie, rozjaśnia ulice niezliczona ilość lampek i iluminacji, w tym najbardziej popularna przy Rockefeller Center - mieści się tam słynna fontanna z gigantycznymi bombkami i jeszcze słynniejsza choinka sprowadzana z północnych stanów USA. Co roku ogląda ją około 3 milionów turystów i mieszkańców Wielkiego Jabłka. Inna sławna choinka w tym mieście to na przykład ta szpiczasta, która stoi na dachu parteru Radio City Music Hall. W samym obiekcie możemy też zobaczyć rozmaite świąteczne przedstawienia, w tym popularne Christmas Spectacular. Nowy Jork ma tez swoje duże lodowiska - np. takie, gdzie możemy poszusować na łyżwach w centrum Central Parku.
A gdyby ktoś chciał zostać na dłużej, to zapewne w Sylwestra wybierze się na Times Square, aby zobaczyć słynną noworoczną kulę.
 Choinka na Rockefeller
 
4 - Jarmark Struclowy, Drezno, Niemcy
W tym roku miałam jechać do tego przepięknego miejsca. Niestety się nie udało, ale liczę na następny rok... Jarmark Struclowy (Striezelmarkt) w Dreźnie to najstarszy jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech, a może i na całym świecie. Założony w 1434 roku i organizowany do dziś, cieszy się ogromną popularnością. Ja mam niedaleko od domu wrocławski jarmark, który w Polsce jest uważany za taki świetny, ale z tym w Drenie to w ogóle nie ma co go porównywać. Nazwa jarmarku pochodzi od drezdeńskiej strucli, wypiekanej tu od kilkuset lat według pilnie strzeżonej receptury. Na miejscu możemy zobaczyć przepięknie oświetloną choinkę, ale największa atrakcja to czternastometrowa drewniana piramida z wielobarwnymi świątecznymi postaciami, wpisana do księgi rekordów Guinessa! Ponad 250 kolorowych straganów jest rozsianych po całym sercu miasta. Można na nich kupić słodkie smakołyki, lokalne przysmaki, ozdoby świąteczne, drewniane zabawki czy grzane wino. A w dodatku co dziennie o 16 w podróż po jarmarku wyrusza Św. Mikołaj i rozdaje dzieciom prezenty. ;)
5 - Quebec, Kanada
Te duże miasto w południowej części Kanady również może się poszczycić widowiskowym świątecznym akcentem. To właśnie tu odbywa się coroczna wystawa szopek betlejemskich z całego świata. Nawet Kraków nie ma szans! W grudniu Quebec miesza na ulicach świąteczne tradycje Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, możemy tu zobaczyć na przykład niemiecki jarmark bożonarodzeniowy, spróbujemy wielu świątecznych przysmaków. Uliczki, zarówno te w centrum, jak i na obrzeżach, są pięknie przystrojone lampkami, a dużo domów ma wystawione przed domem małe choineczki. A w dodatku całe te kanadyjskie miasto na Święta Bożego Narodzenia pięknie przyprószy śnieg, nie to co u nas. W dodatku Quebec w grudniu jest bardzo ekologiczny - główne choinki robione są co roku z surowców wtórnych, a część lampek napędzana przez rowerzystów. Jak dla mnie bardzo sprytne i pomysłowe rozwiązanie!
 Jedna z ozdobionych ulic Quebecu
                               I na koniec coś, co mi umknęło: Podsumowanie listopada
                            1.11.2017 - na Wszystkich Świętych byłam w Gorzowie Wlkp.

 11.11.2017 - powtórny wyjazd do Goerlitz na zakupy i trochę zwiedzania



czwartek, 30 listopada 2017

Azja #1 - Chiny

Heeej!
Dzisiaj przychodzę do Was z postem o miejscu, które (nawet nie wiem w sumie dlaczego), ale kojarzy mi się z listopadem. A ponieważ listopada 2017 roku zostało jeszcze kilka godzin, to myślę, że się zmieszczę.
Jak już pewnie zauważyliście po tytule, będzie to wpis o Chinach - wielkim państwie na południu Azji. Tak, ten wpis jest też pierwszym dotyczącym tego kontynentu. Nie wiem, jak to zrobiłam, że przez ponad rok nie było tu żadnego wpisu z Azji, bo jest to w końcu największy z kontynentów, z niezliczoną ilością atrakcji i ciekawych kultur do poznania. W przyszłych miesiącach będę starała się nadrobić te straty...;)
Chiny - a właściwie Chińska Republika Ludowa, 3. co do wielkości kraj na świecie położony w Azji południowo - wschodniej. Powierzchnia Chin to 9 597 000 km2. Stolicą państwa jest Pekin. Chiny są krajem o największej liczbie ludności na świecie, łącznie zamieszkuje ten kraj 1,379 miliarda ludzi, w których skład wchodzi ok. 56 grup etnicznych.
Zaraz zabiorę się za wypisywanie głównych atrakcji Chin, ale najpierw chciałabym coś jeszcze dodać. Postaram się podać takie atrakcje, aby również były zróżnicowane kulturowo, przybliżyć Wam trochę te kontrasty (nie w negatywnym zrozumieniu), za które tak wiele osób uwielbia Chiny. Napiszę np. o atrakcjach zarówno z najbardziej zaludnionej, nowoczesnej i ruchliwej wschodniej części Chin, jak i o atrakcjach Tybetu, gdzie czas się jakby zatrzymał w filozoficznych rozmyślaniach, z ludzie żyją według spokojnej rutyny.
Chiny to kraj, który bardzo chciałabym odwiedzić. Serio, jest to ewidentnie jeden z TOP na mojej liście marzeń podróżniczych. Mam nadzieję, że będę miała okazję je spełnić.
Główne atrakcje Chin:
- całe miasto Pekin, czyli wielka metropolia, w której możemy jednak zobaczyć bardzo znane tradycyjne zabytki - takie jak Pałac Letni w Pekinie, Świątynie Nieba czy słynne Zakazane Miasto, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO
- Terakotowe Armia, czyli znany zbiór ogromnej ilości figur żołnierzy naturalnej wielkości strzeżących grobu cesarza Qin Shi.
- zabytkowy Pałac Potala, znajdujący się właśnie na Wyżynie Tybetańskiej, do 1959 roku był siedzibą władców Tybetu
- Wielki Mur Chiński, czyli chyba najbardziej znana budowla w Chinach,
zaliczana do cudów średniowiecza, ogromna fortyfikacja z wieloma wieżami obronnymi, grubymi murami i przecudownymi widokami na krajobraz wokół
- Szanghaj, bardzo nowoczesne miasto na wschodnim wybrzeżu Chin, nad Morzem Wschodniochińskim, jego głównym symbolem jest charakterystyczna Oriental Pearl Tower czy wieża Shanghai World Financial Center
- Huanglong, przepiękna dolina w północno - zachodniej części prowincji Syczuan, wpisana na liste Unesco
- Kamienny Las - jest to skupisko okazale wyglądających ostańców skalnych w południowo - zachodnich Chinach.
To tyle jeśli chodzi o główne atrakcje w Chinach. Będą jeszcze zdjęcia, ale najpierw chciałabym Wam bardzo podziękować za ponad 250 wyświetleń poprzedniego posta, nie spodziewałam się!

 Oriental Pearl Tower
 
 Terakotowa Armia
Świątynia Nieba w Pekinie
 Wielki Mur Chiński